Na mdag.pl dostępny jest już pełny program jubileuszowej 20. edycji MDAG. W tym roku publiczność zobaczy ponad 180 filmów dokumentalnych z całego świata. Nadal możliwy jest także zakup karnetu (do 24 kwietnia), za to bilety na pojedyncze pokazy będą w sprzedaży w kasach kin oraz stronie festiwalu od 26 kwietnia. Millennium Docs Against Gravity startuje już 12 maja!

Karol Piekarczyk, dyrektor artystyczny festiwalu, przygotował krótki przewodnik po filmach zakwalifikowanych do Konkursu Głównego. To 12 wyjątkowych tytułów, które najlepiej oddają różnorodność programu - są w tym zestawie dzieła mistrzów_yń kina dokumentalnego, ale także olśniewające debiuty. Wszystkie łączy jedno - pokazują niezwykłą wartość artystyczną: 

Po raz kolejny mój Top 10 to tak naprawdę Top 12. Wszystkie z tych filmów są dla mnie szczególnie ważne, więc w ich opisie zachowałem kolejność alfabetyczną. 

„Apolonia, Apolonia”, reż. Lea Glob

To z jednej strony intymna opowieść o niezwykłej osobie, a z drugiej wielowymiarowy obraz naszego świata. Namalowany w filmie obraz bohaterki jest kolażem, który wypełnia próbująca przebić się w świecie sztuki artystka, uosabiająca zmagania kobiet w różnych dziedzinach naszego życia. Kręcona na przestrzeni kilkunastu lat historia tytułowej Apolonii jest pełna zwrotów akcji, trzymając nas w niepewności. Film jest popisem reżyserskim Lei Glob, która wbrew tendencjom śpiesznych produkcji, postanawia spędzić wiele lat kręcąc dzieło i w końcu stając się także jego bohaterką. „Apolonia, Apolonia” to wyjątkowa historia o przyjaźni, wytrwałości i nadziei, która zostanie z nami na długo po seansie. 

„Całe to piękno i krew” (All the Beauty and the Bloodshed), reż. Laura Poitras 

W pełni zasłużona nagroda główna na festiwalu w Wenecji. Wybitna dokumentalistka nakręciła film o wybitnej fotografce. „Całe to piękno i krew” jest filmem bezbłędnym. Przeplatają tu się wątki życia prywatnego Nan Goldin z historią jej kariery, kończąc i zaczynając na aktywizmie dnia dzisiejszego – krucjacie przeciwko rodzinie Sacklerów, którzy stali się odpowiedzialni (choć nie w pełni pociągnięci do odpowiedzialności) za niespotykaną tragedię, jaką jest kryzys opioidowy w Stanach Zjednoczonych.

„Czekając na przypływ” (Against the Tide), reż. Sarvnik Kaur

Kolejny wielowymiarowy film Konkursu Głównego opowiada historię przyjaźni dwóch rybaków, którzy, wraz ze zmieniającymi się czasami, przyjmują dwie skrajnie odmienne postawy. W więzy łączące Rakesha i Ganesha wplata się walka pomiędzy technologią i rozwojem a kultywowaniem tradycji. Przyjaciele, niczym mitologiczni bohaterowie, mierzą się nie tylko z wyzwaniami życia prywatnego, ale także z największym wrogiem – kryzysem klimatycznym. Ta pięknie sfilmowana opowieść to kolejny, po takich tytułach jak „A Knight of Knowing Nothing” czy „All That Breathes”, dowód na to, że śmiało możemy mówić o nowej hinduskiej fali kina dokumentalnego.

„Niewinność” (Innocence), reż Guy Davidi

Najnowszy film reżysera „Pięciu rozbitych kamer”. Z perspektywy dnia dzisiejszego można śmiało powiedzieć, że jest ponadczasowym dziełem. Formalnie określiłbym „Niewinność” jako poemat filmowy – tekst do tego poematu napisały ofiary armii izraelskiej. Młodzi mieszkańcy i mieszkanki Izraela, czy tego chcą czy nie, zostają wcieleni do wojska. Ciężar, który nakłada się na ich barki, jest zbyt często tak bezlitosny, że kończy się największym nieszczęściem – odbierają sobie życie. To pustka, którą po sobie pozostawiają i w której funkcjonują ich rodziny i najbliżsi, wypełnia ten film. Staje się opowieścią o okrucieństwie wojny, ale także o dorastaniu i kompletnym braku troski o przyszłe pokolenia.

„Nie znikniemy” (We Will Not Fade Away), reż. Alisa Kovalenko

To wzruszająca opowieść o dorastaniu w małych miejscowościach. Film o ukraińskich nastolatkach, którego akcja rozpoczyna się przed inwazją z 2022 roku, staje się uniwersalną opowieścią o szukaniu dla siebie miejsca. Widmo wojny, a także perspektywa nas oglądających film, którzy w przeciwieństwie do bohaterów_ek mamy świadomość tego, co się zaraz wydarzy, pozwala wytworzyć niespotykaną więź i empatię z młodymi ludźmi. Razem z nimi wyruszamy w magiczną podróż. Film Alisy Kovalenko to nie opowieść o teraźniejszości, a raczej o patrzeniu na przyszłość przez pryzmat tego, co tu i teraz. Wspaniali bohaterowie_ki, hipnotyzujące zdjęcia i wielopoziomowa historia tworzą harmonijną całość dzięki czemu „Nie znikniemy” staje się godną podziwu filmową kompozycją.

„Pianoforte”, reż. Kuba Piątek

 Majstersztyk kina obserwacyjnego reprezentujący Polskę na tegorocznym Sundance. Pomimo że muzyka w filmie o Konkursie Chopinowskim wybrzmieć musi i wybrzmiewa, to na pierwszym planie pozostają bohaterowie_ki, którzy doszli niemal do finału tego prestiżowego wydarzenia. Kamera z wdziękiem, przywodzącym na myśl fabularny „Tár”, meandruje po korytarzach, pokojach prób i salach koncertowych, w tempie partytury stworzonej przez reżysera. Pomiędzy adagio i presto znajdują się intymne sceny, zbliżenia na spocone skronie i na zmęczone dłonie – dzięki temu filmowi możemy docenić mistrzostwo, nawet jeśli w pełni nie jesteśmy w stanie go zrozumieć. 

„Pieśni wielorybów” (Whale Nation), reż. Jean-Albert Lièvre 

Film spektakularny wizualnie, narracyjnie i muzycznie (pojawiają się w nim utwory między innymi Johanna Johannssona,  Leonarda Cohena, Kronos Quartet czy Sigur Ros). Wieloryby zabierają nas w podróż po świecie, do którego na co dzień nie mamy dostępu, a który w dużej mierze uwarunkowuje nasze życie na Ziemi. Dzięki narracji Jeana Dujardina poznajemy ich życie społeczne i zaawansowany sposób komunikacji, a dzięki rozmachowi tej produkcji znajdujemy się także w przepięknych, surrealistycznych sytuacjach – kto z nas widział na przykład wieloryba płynącego między najwyższymi szczytami planety? „Pieśni wielorybów” to kinematograficzna baśń, która pozwala nam zanurzyć się w pięknie przyrody, nieustannie przypominając o tym, jak ważna jest dla nas. 

„Pod niebem Damaszku” (Under the Sky of Damascus), reż. Heba Khaled, Talal Derki, Ali Wajeeh

 W stolicy zapominanej przez wielu z nas Syrii grupa przyjaciółek postanawia wystawić sztukę na temat przemocy wobec kobiet. Proces jej pisania odkrywa często zatrważającą rzeczywistość. Nagły zwrot akcji uświadomi bohaterkom filmu oraz widzom_kom, jak powszechny, tragiczny i wciąż aktualny jest problem opresji kobiet – bez względu na klasę społeczną czy miejsce, z którego pochodzą. Siła siostrzeństwa wybrzmiewa z tego filmu w sposób niezwykle mocny, łącząc się z wołaniem o solidarność całego społeczeństwa. 

„Pustelnik z Treig” (Hermit of Treig), reż. Lizzie MacKenzie

Wzruszający film opowiadający historię Kena Smitha, który dekady temu postanowił zamieszkać samotnie nad brzegiem jeziora w szkockich górach. Czy po 40 latach życia bez innych ludzi wokół świeżo nawiązana znajomość z reżyserką filmu może przerodzić się w przyjaźń? Na to pytanie „Pustelnik z Treig”, powstający przez kilka lat, stara się odpowiedzieć. Stawiając przy tym kolejne, być może kluczowe pytanie: czy prawdziwe człowieczeństwo możemy odnaleźć w naszych czasach tylko wtedy, gdy uciekniemy z dala od zgiełku cywilizacji tam, gdzie możemy żyć w zgodzie z naturą i nieśpiesznie doceniać teraźniejszość? Film przywodzi na myśl „Krainę miodu”, a historia pustelnika może być kolejnym namacalnym dowodem, że jeszcze może dla nas, ludzi, nie jest za późno. 

„Siostrzeństwo świętej sauny” (Smoke Sauna Sisterhood), reż. Anna Hints

Film, który rozgrywa się w tytułowej saunie oraz w jej najbliższym otoczeniu. Ciemna, gorąca i zadymiona ciasna przestrzeń staje się schronieniem dla kobiet, które wkraczają do niej po przejściu bardzo odmiennych ścieżek życiowych. Znajdują tam najistotniejszą wspólną wartość – siostrzeństwo. Siostrzeństwo to jest często zrodzone z bólu, wyrzeźbione przez doświadczenie życia w patriarchalnym społeczeństwie – ale jest też niewątpliwe żywiołem, którego siła jest nadprzyrodzona. Anna Hints nie tworzy tylko zbioru szczerych, intymnych i pięknych opowieści. To także fenomenalny pod względem filmowym hołd dla kobiecego ciała. 

„W teatrze przemocy” (Theatre of Violence), reż. Łukasz Konopa, Emil Langballe

Historia Dominica Ongwena, niegdyś ugandyjskiego dziecka-żołnierza, który przez lata indoktrynacji stał się zbrodniarzem. Międzynarodowy Trybunał w Hadze do dziś nie może złapać Josepha Kony’ego - głównego ludobójcy dowodzącego armią odpowiedzialną za zamordowanie tysięcy ludzi i wcielenie w swoje szeregi niezliczonej rzeszy dzieci. Trybunał postanawia postawić przed sądem więc inną osobę – jest nią właśnie Dominic Ongwen. Co ma orzec sąd, gdy ofiara staje się oprawcą? Czy społeczeństwo ugandyjskie potrzebuje tego procesu tak samo, jak państwa Zachodu? Dzięki szerokiemu dostępowi zarówno do prokuratorów oskarżających, jak i do obrony Ongwena, „W teatrze przemocy” ogląda się momentami, jak trzymający w napięciu dramat sądowy. Niemniej jednak film zadaje przede wszystkim niezwykle trudne pytania na temat tego, czym tak naprawdę jest sprawiedliwość.

„Zła prasa” (Bad Press), reż. Rebecca Landsberry-Baker, Joe Peeler 

Gdy lokalny parlament rdzennego narodu amerykańskiego Mvskoke chce usunąć poprawkę o wolnej prasie (jako zalążek kampanii politycznej i próby przejęcia kontroli nad mediami) do akcji wkracza lokalna gazeta i jej pracownicy_czki  z Angel Ellis na czele. Jest to jeden z najlepszych filmów na temat istoty wolnych mediów, jaki powstał w ostatnich latach. Z pozoru lokalna historia może być łatwo odczytana na całym świecie, w tym w Polsce. Film miał premierę światową na festiwalu Sundance, a na MDAG mamy zaszczyt gościć jego premierę europejską. Odwiedzą nas reżyser i główna bohaterka.