Bez końca
Daniel nie słyszał, jak jego szesnastoletni syn Krzysztof wychodzi nad ranem z domu. Nie wiedział, co zaciągnęło chłopaka na most nad Wisłą – wiedział tylko, że to tam widziano go po raz ostatni. Kamera CCTV uchwyciła go, a potem, między jednym jej obrotem a drugim, Krzysiek zniknął. Możliwości są dwie: albo skoczył do rzeki, albo ukradkiem zszedł z mostu. Od tamtej pory Daniel i jego żona Agnieszka żyją w stanie zawieszenia: między rozpaczliwą nadzieją a paraliżującym strachem. Daniel nie potrafi biernie czekać na coraz mniej prawdopodobny przełom w policyjnym śledztwie, buduje więc łódź wyposażoną w kamery i drony z zamiarem samodzielnego zbadania mrocznych głębin rzeki. To początek poszukiwań, które pochłoną go w całości. Dzień po dniu przeczesuje Wisłę, nieustannie rozwijając nowe narzędzia i techniki poszukiwawcze. Zaczynają odzywać się do niego inne rodziny uwięzione w tej samej otchłani niepewności i bez końca poszukujące odpowiedzi. Długie, samotne godziny spędzone na łodzi stają się dla Daniela szansą na rozliczenie z życiem sprzed zniknięcia Krzysztofa. Wraz z mijaniem kolejnych miesięcy jego ból tylko się pogłębia; ojciec zmaga się z ciągłym napięciem między niesłabnącym pędem do dalszych poszukiwań a bolesną rzeczywistością, w której nieodwracalna strata odmieni jego życie raz na zawsze.