Był sobie śnieg
Nikolaus Geyrhalter zabiera widza w podróż do miejsc, gdzie śnieg i lód kształtują warunki ludzkiej egzystencji – od Japonii i Kanady, przez Islandię i Alpy, aż po Antarktydę. Ludzie pracujący w tych rejonach opowiadają o tym, jak zmienia się ich świat. Szerokie, statyczne kadry oraz spektakularne ujęcia z dronów ukazują tysiące form śniegu i lodu oraz ich barwy – nie ma dwóch identycznych płatków śniegu. Film balansuje między zachwytem a melancholią, pokazując nieuchronną utratę tego świata. Reżyser traktuje te obrazy jako „pamięć przyszłości”. Na powierzchni krajobrazy wydają się majestatyczne i piękne, lecz pod tą fasadą trwają nieuchronne procesy topnienia lodu i śniegu. Nawet armatki śnieżne na stokach narciarskich są tylko przedłużeniem tej iluzji.