Trylion
Bosa kobieta w kapeluszu kroczy po ostrych skałach nad brzegiem morza, niosąc dużą jutową torbę. Co znaczy ta scena? Reżyser tworzy niezapomniane, minimalistyczne doświadczenie o niezwykłej sile oddziaływania. Kamera chwyta grę światła, faktury i rytmy krajobrazu – od jego majestatu po najdrobniejsze, najbardziej zachwycające szczegóły. Kobieta wysypuje zawartość torby, a drobne cząsteczki unoszą się w powietrzu, niesione przez wiatr. Ścieżkę dźwiękową z naturalnymi odgłosami uzupełniają kompozycje na smyczki i fortepian. Te małe, lekkie elementy, które w zwolnionym tempie wyglądają jak cząsteczki wody, to łuski ryb. Artystka wykonująca gest, działająca pod pseudonimem K49814, pragnie pozostać anonimowa. Jak wzruszony Kossakovsky powiedział o tym obrazie: „To sposób na przeprosiny dla oceanu”. „Trillion” to drugi film reżysera z tzw. „empatycznej trylogii”. Pierwszy, „Gunda” (2020), wnikał w codzienne życie świni, pokazując jej osobowość zamiast rzeźniczej przemocy. Podobnie w „Trillionie” nie znajdziemy przemysłowego połowu ryb – film koncentruje się na samotnej kobiecie, która w symbolicznym rytuale wyrzuca łuski z powrotem do morza.